Małe firmy garażowe

Na przełomie lat 80-tych i 90-tych oraz przez całą dekadę lat 90-tych ubiegłego wieku był doskonały czas na wykazanie się przedsiębiorczością i pomysłowością jeśli chodzi o uruchamianie własnego biznesu. Ci najbardziej kreatywni nie tracili czasu i robili rozpoznanie rynku – na co w danej chwili jest największe zapotrzebowanie, a czego jednocześnie jest niedostateczna podaż i zdefiniowana lukę starali się zapełnić swoją produkcją. Przykładem może być wytwarzanie zapraw i klejów do terakoty. Produkcja kafli ceramicznych wymaga dużego nakładu inwestycyjnego, natomiast kleju do nich wcale nie, przynajmniej w fazie początkowej. Wystarczyło trochę obserwacji rozwiązań zagranicznych, opracowanie receptury kleju na bazie surowców dostępnych w kraju ( przynajmniej większości) i już w przysłowiowym garażu można było wyprodukować próbną partię preparatu. Na początek wystarczyły kotły i ręczne wiertarki do mieszania składników. Przygotowany materiał spełnił z grubsza oczekiwania klientów i można było zacząć produkcję na większa skalę, opatrzoną rzecz jasna swoim znakiem firmowym. Wyjście z garażu do hal produkcyjnych nie zajęło wcale dużo czasu. Później przyszła pora na udoskonalenia i opracowanie różnych wariantów produktu. Popyt na klej nie malał i już tylko kwestia czasu było powstanie sieci zakładów w całym kraju.

Both comments and pings are currently closed.